takie tam...
Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak to możliwe, że znowu jest środa? Przecież dopiero co był POPRZEDNI poniedziałek!!! Ja pierdzielę, co się dzieje? Czemu ten czas tak pędzi??? Święta za dwa tygodnie! O-o Niech ktoś zatrzyma ten świat - ja wysiadam... Póki co jednak wysiadło mi zdrowie. Dziś zmęczony nasilającym się kaszlem i cieknącym nosem zmuszony byłem udać się do lekarza i niestety skończyło sie na antybiotyku. No ale nie ma tego złego. Biorąc pod uwagę jak szybko mi czas ostatnio leci będę zdrowy w mgnieniu oka :P
Wizyta u lekarza juz za nami, więc przejdźmy do pozytywnej strony dznia dzisiejszego. Udało mi się w końcu upolować tzw. kółko. Chodzio o kilka lotów jeden po drugim zaliczając jak największą możliwą liczbę lotnisk a tym samym miast i państw w 2-3 dni płacąc za to grosze (słowo klucz: promocja). Niestety nie jest to kółko idealne (m.in. dlatego że kończy się na innym lotnisku niż zaczyna) ale jak na pierwsze to może być. Przejdźmy zatem do szczegółów. Wyprawa będzie dwudniowa i zaczyna sie oczywiście w Łodzi. W pewien środowy wiecór wylatujemy do Sztokholmu (a właściwie
Nyköping) skąd ok. półtorej godziny po wylądowaniu startujemy do
Düsseldorfu (a tak właściwie to Weeze :P) gdzie dotrzemy 25 minut przed północą. Potem mała drzemka na lotnisku i o 9 rano wylot do Wrocławia. Niewykluczone, że przed wylotem skoczymy na chwilę do Holandii. Oczywiście pieszo, bo granica Niemcy-Holandia znajduje się jakieś 2km od lotniskowego terminalu :D
Tak jak powiedziałem nie jest to kółko wymarzone, bo myślałem raczej o takim które ma więcej niż 3 loty i które skończy się również w Łodzi. No ale jak na pierwszy raz to i tak jest nieźle. A teraz najlepsza ciekawostka. Za 12 (słownie: dwanaście!) biletów lotniczych zapłaciłem 17,01pln (tak, tak: sedemnaście złotych i jeden grosz). Za to za jeden i to w dodatku ulgowy bilet na telepiący się 4 i pół godziny pociąg z Wrocławia do Łodzi będe musiał zapłacić 27 zlotych :D:D:D Cóż... kolejny powód dla którego dobrze kończyć podróż na tym samym lotnisku z którego sie zaczynało ;) No ale jest też plus takiego końca wycieczki. We Wrocławiu jeszcze nie byłem a od przylotu do odjazdu pociągu mam jakieś 6,5h więc przy okazji zwiędzę kawałek miasta i zobaczę Panoramę Racławicką :P
Na koniec tego wywodu nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić was do polowania na okazje do tanich podróży. Powodzenia!
chandler 2008-12-10 23:01:12
skomentuj (0)
A czy Ty...
...
zagłosowałe(a)ś już na
Łódź?
Nie? To zagłosuj!!! Dlaczego?
Dlatego, cz.1
chandler 2008-12-03 16:16:16
skomentuj (0)
Tak w ogóle to brrr...
..no bo zimno. Jak cholera. Gdyby nie to, że naprawdę musiałem, to najchętniej w ogóle bym dzisiaj nosa z domu nie wyściubił. Deszcz napitala, wieje jak cholera i w ogóle ble. Wygląda na to, że przysłowiowa złota polska jesień definitywnie się skończyła. Do tego ciemno, bo przecież obowiązuje już ten cholerny czas zimowy (jak ja go nie znoszę!) i w ogóle do dupy za oknem. A jutro w ten ziąb musze iść do dentysty, echhhh...
No ale nie ma co się załamywać. Spójrzmy na życie bardziej optymistycznie. A z takich pozytywnych rzeczy to w ostatnią sobotę wybrałem się na koncert T.Love. Było zajebiście... dawno już się tak nie wyskakałem i nie wykrzyczałem :P Ale najlepsze dopiero przede mną, bo niedługo spełnię moje marzenie, jakim jest wypad nad morze zimą. Od dawna już chciałem to zrobić i w końcu się udało. Sylwestra 2008 spędzę we Władysławowie i tym samym upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu, bo dodatkowo nareszcie wyjadę gdzieś na sylwka na kilka dni. To też już planowałem od jakiegoś czasu, ale jakoś do tej pory się nie udało. Wspomniec też warto, że nad Bałtykiem nie byłem już od ponad trzech lat, więc tym bardziej zajebiście się cieszę na ten wyjazd =)
A co u was? Ktoś tu w ogóle jeszcze zagląda?
chandler 2008-11-20 21:50:36
skomentuj (1)
comeback
Lato się skończyło, na dworze szaro, buro i ponuro a ja W
KOŃCU postanowiłem coś napisać. O wakacjach rozpisywać się nie będę, bo i nie
za bardzo jest o czym. Owszem, było fajnie, ale jednak większość czasu to praca
(ok. 11h dziennie 6 dni w tygodniu). Zwiedzanie też mnie w tym roku ominęło, bo
trzeba było wracać wcześniej przez szkołę :/
Tak więc wspomnień nie będzie, ale ponarzekam sobie na to co dzieje się
obecnie, a co! Jak już wspomniałem, pogoda nie rozpieszcza. Jest zimno,
pochmurno i mokro (przynajmniej w Łodzi) więc już samo to sprawia, że jestem
cokolwiek ponury. Ale dodatkowo pamiętać należy, że sesja poprawkowa trwa w
najlepsze, a ja oczywiście zamiast robić w związku z tym coś pożytecznego, to
siedzę i się opieprzam. Taka już niestety moja natura i choć staram się z nią
walczyć to, na razie bez większych efektów.
W ogóle to mam ogromną ochotę gdzieś wyjechać. Tak, wiem… dopiero co wróciłem po
trzech miesiącach nieobecności. Niemniej jednak pojechałbym gdzieś, tak na kilka
dni, żeby uciec od tej pogody i szkolnych zmartwień. Najlepiej gdzieś na
południe europy poleżeć na plaży. Właściwie to nie musi być południe – nie będę
wybredny. Może być i północ (z tym, że w tedy, oczywiście plaża odpada).
Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt że można teraz kupić bilet na samolot, na
początek listopada na trasie Łódź-Sztokholm-Łódź za 29 złotych! Może być i
Sztokholm! Wszędzie byle nie tu :P
No, ale nie dołuję Was już i idę spać. Następną notkę
postaram się utrzymać w bardziej optymistycznym tonie ;) Dobranoc.
chandler 2008-09-23 01:21:06
skomentuj (1)
long time no see
Oł dżizas jak ja tu dawno nie zaglądałem! Ten czas to jednak szybko leci.
Majowy weekend już za nami, rzeczy do zrobienia coraz więcej, czasu coraz mniej, a ja jak zwykle się opierdalam. Wolne dni przebimbałem kompletnie, a tu czeka na mnie pisanie pracy, zrobienie modelu na ekonometrię i jescze kilka innych mniej lub bardziej nieprzyjemnych rzeczy.
Czasu jak wspomniałem zostało mi na to wszystko niedużo, bo do wyjazdu jeszcze tylko 41 dni. Z jednej strony przytłacza mnie trochę ogrom pracy jaką muszę wykonać przez ten czas, ale z drugiej strony juz nie moge się doczekać kiedy siedząc w fotelu benka 767 oderwę się od ziemi i po raz kolejny opuszczę na trzy miesiące ten zaścianek. A w międzyczasie, skoro jak idiota po raz kolejny zostawiłem wszystko na ostatnia chwilę, muszę zakasać rękawy i wziąć się do pracy.
A zatem... do roboty!!!
chandler 2008-05-05 16:35:10
skomentuj (2)